
| Komiksy > Recenzje > Infinities: A New Hope | nasze bannery |
![]() |
|
![]() W pierwszej części, czyli w A New Hope, zabawa rozpoczyna się w decydującym momencie bitwy o Yavin. Teoretycznie wszystko przebiega zgodnie z planem - Luke Skywalker trafia w wylot szybu wentylacyjnego i... Gwiazda Śmierci nadal złowieszczo wisi w przestworzach. Coś poszło nie tak, jak zaplanował to sobie Lucas. Gwiazda Śmierci funkcjonuje i w końcu oddaje niszczycielski strzał w kierunku księżyca Yavin IV. Od tej chwili historia, którą znamy przestaje istnieć. Witamy w uniwersum Infinities Star Wars.
Kolejne wydarzenia są nadspodziewanie zaskakujące. Już w pierwszej chwili Luke porywa się na statki imperialne z furią godną rycerza Ciemnej Strony. Han Solo i astralna postać Kenobiego z trudem powstrzymują jego atak gniewu. Luke zostaje wysłany na Dagobah, zaś Han i Chewie wracają do przemytniczego fachu. Tymczasem, okazało się, że zniszczenie księżyca przeżyła także ksieżniczka Leia, która trafiła w ręce Dartha Vadera. Znalazłszy się w beznadziejnej sytuacji ulega imperialnej indoktrynacji. Podczas obchodów piątej rocznicy zwycięstwa nad rebelią na Coruscant odbywa się huczna feta. Scena, w której Leia jako reprezentantka imperialnego senatu odbiera uroczystą paradę wojsk robi oszałamiające wrażenie. Leia wygłasza mowę, zakończoną słowami: "Long live the New Empire". Zdumienie czytelnika podziela Han Solo, który leci na Dagobah, by przekazać sensacyjne wieści Luke'owi. I tak już zbyt wiele zdradziłem, ale wierzcie mi - kolejne wątki robią niemniejsze wrażenie i, co ciekawe, w pewnych momentach nawiązują do prequeli. Scenariusz jest świetny, wszystkie dialogi oddają idealnie ducha filmowej sagi i chwilami nachodziły mnie myśli, czy aby ta historia nie jest ciekawsza od oryginału.
Bardzo porządnie sprawili się przy tej opowieści rysownicy. Można im spokojnie wystawić wysokie noty. Jeśli podobały wam się teksty C-3PO w Ataku Klonów, to umrzecie ze śmiechu podczas finałowej sceny Infinities: A New Hope - najbardziej oryginalnej opowieści komiksowej wśród wydawnictw SW. Oczywiście, w żaden sposób nie zalicza się jej do ciągu chronologicznego, ale tak doskonale nie bawiłem się przy Gwiezdnych Wojnach od dawna i jeśli Amber kiedykolwiek zechce ją nam przybliżyć, to nie żałujcie pieniędzy. Rif Fabuła: 10/10 Grafika: 8/10
Tytuł: Infinities: A New Hope Scenariusz: Chris Warner Rysunki: Drew Johnson Tusz: Ray Snyder Kolory: Dave McCaig Okładki: Tony Harris Wydawca: Dark Horse Comics, 2001 Wydanie: 4 zeszyty lub TPB ![]() Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2016 |