
| Relacja z konwentu ConQuest 2005 | nasze bannery |
![]() |
|
|
W tegoroczny majowy długi weekend dopełniła się Apokalipsa - zakończył się ostatni ConQuest. Przez pięć dni trwała szatańska zabawa, a rozanieleni uczestnicy śmigali między salami prelekcyjnymi; choć, po prawdzie, częściej chyba między Starym Portem a budynkiem głównym. Ale nie uprzedzajmy faktów. Podzielony na trzy bloki program ConQuestu trwał od 16:30 w piątek (29.IV), do 15:00 we wtorek (3.V). Do dyspozycji uczestników oddano 4 piętra Zespołu Szkół Energetycznych, salę gimnastyczną i dziedziniec. Działały dwa Games Roomy, z czego jeden służył także jako DDR Room. Prócz standartowych atrakcji konwentowych - prelekcji, konkursów, sesji - odbyły się także takie atrakcje, jak: pokazy walk rycerskich, warsztaty filmowe, czy też turniej Strong Man. ConQuestowi towarzyszyły także I Krakowskie Targi Gier Towarzyskich, dzięki którym można było zapoznać się z bogatą ofertą sklepów i wydawnictw. Na strudzonych konwentowiczów zaś, czekały chłodne katakumby 'konwentowego' pubu Stary Port, gdzie, ze specjalną zniżką, nabyć można było duże piwo za, uwaga, 3 złote (słownie: trzy!). Dziwnym więc nie jest, że o praktycznie każdej porze dnia spotkać tu można było osoby z konwentowymi identyfikatorami. Uczestnicy, prelegenci i goście (także czasem obsługa, ale o tym sza) mogli razem zasiąść do stołu, podyskutować i zdążyć w dwie minuty na prelekcje. W tym momencie warto wspomnieć o tym, iż ConQuest odbywał się pod hasłem 100% Bez Alkoholu. Czytelnik zapewne w tym momencie pozwoli sobie na drwiący uśmiech, trzeba jednak powiedzieć, że faktycznie zasadę egzekwowano. Na terenie konwentu i bezpośrednim jego sąsiedztwie nie piło się alkoholu. Bo też czemu narażać się Ochronie, skoro tuż za rogiem można było bez stresu wysączyć piwo za 3 złote. Jasnym jest, że nikomu nie dało się zaliczyć wszystkich punktów programu konwentu, niemniej jednak próbowaliśmy. Team ICO, w składzie Frost i niżej podpisany, pojawił się wczesnym piątkowym wieczorem, aby przyswoić sobie rozkład korytarzy budynku, zobaczyć kto przyjechał (oraz kto jeszcze nie przyjechał) i ogólnie nasiąknąć atmosferą konwentową. Skoro o nasiąkaniu mowa, w godnym podziwu tempie odnaleźliśmy Stary Port, bardzo szybko zresztą przemianowany na 'Starport' (łatwiej wymawia się po paru piwach). Sobotnia prelekcja Jaxy, "Zagłada zakonu Jedi", niestety nie odbyła się. Pocieszenia szukaliśmy na projekcji seriali fantastycznych, warsztatach fotograficznych i na pokazie zakazanych kreskówek (oraz, rzecz jasna, w Starporcie). Niedzielę rozpoczęliśmy z grubej rury, serwując uczestnikom Filmowy konkurs Star Wars, którego wyśrubowany poziom trudności przyprawiał co chwila uczestników o nerwowy śmiech. Zupełnie nie mogliśmy zrozumieć jak ktoś mógł nie rozpoznać, do kogo należał dany podracer, lub też kto był posiadaczem danego miecza świetlnego. Łamaną angielszczyzną (wszystko przez Starport) czytane cytaty również okazały się ciężkim orzechem do zgryzienia. Konkurs ostatecznie zwyciężył Wyron (gratulacje!). Z niedzielnych ciekawostek należy koniecznie wspomnieć o Konkursie Kuriozalnym, który swymi pytaniami ("Ilu Alienów potrzeba do zapalenia żarówki?") wkopywał w ziemię z wdziękiem hipopotama. Godnie ICO reprezentował Frost, którego drużynie udało się, za pomocą muminków, konkurs wygrać. Było co wspominać w Starporcie. Poniedziałek minął przede wszystkim pod znakiem walki ze zmęczeniem (Starport, Starport - nie oszukasz). Co jak co, ale sponiewierać taki konwent potrafi. Uroczyste zakończenie konwentu, urozmaicone występem dwuosobowego chóru męskiego "Artut i jego cudowni chłopcy", pozostawiło niezatarte wspomnienia na uczestnikach. Z niewielkim poślizgiem rozpoczętą prelekcję "Narodziny nowej nadziei", zakończyliśmy projekcją ulubionego w pewnych kręgach, filmiku, na którym pewien pies miesza z błotem pewnych fanów pewnego filmu. Z tego miejsca serdecznie chciałbym podziękować uczestnikom prelekcji, mianowicie Małej Ani, Devvilowi, oraz Gizolowi, za to, że cierpliwie wytrzymali nasz bełkot. Intensywnym wieczorkiem spędzonym w Starporcie przyszło nam pożegnać ostatni ConQuest. Apokaliptyczne wręcz ilości piwa, ostatnie uściski, muki, pożegnania, rankiem zaś - podróż powrotna. Ciężko tak na prawdę przekazać i wymierzyć słowami pięciodniowy konwent. Szczególnie konwent tego kalibru - ConQuest bez wątpienia zasłużył na swoją reputację. Z ciężkim sercem przyszło rozstawać się z Krakowem, za to wspomnienia niezatarte pozostaną jeszcze długo. Ogromne dzięki dla Sol i Frosta za metę (Baronów, a jakże) i transport, bywalcom Starportu za wytrwałość podczas słuchania po raz n-ty tych samych dowcipów, no i oczywiście Organizatorom za kawał dobrej roboty. Do następnego! [Miagi]Komentarze do zdjęć i relacja Frosta wkrótce.
![]()
![]() ![]()
![]()
![]() ![]() ![]() Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2016 |