
| Clone Wars - Kroniki > Przydział: Korelia - Elusion Illusion | nasze bannery |
![]() |
|
|
1 miesiąc Wojen Klonów (a dokładniej zaczyna się 7 dni po Geonosis)
Teoretycznie to zwykła misja ratunkowa. Pewien wynalazca z Unii Technicznej, Ratri Tane, postanawia zbiec wraz z planami i prototypem nowego produktu, mającego usprawnić droidy bojowe Federacji Handlowej. Z Coruscaant na ratunek wyrusza ekspedycja kierowana przez słynną Jedi, która przeżyła Geonosis - Aaylę Securę. I wszystko byłoby proste, gdyby nie to, że Tane schronił się na Corelii, a Corelia pod wpływem Garma bel Iblisa ogłosiła neutralność, a w związku z tym tamtejsi Jedi w pewien sposób stanęli po stronie rodzimego systemu i postanowili także nie mieszać się. Hmmm... No cóż, w przebraniu przemytników nasi bohaterowie lądują na Corelii, aby zaproponować transport na Coruscant nieszczęśliwemu uciekinierowi... I jak dotąd wszystko szło gładko. Udało się Aayli sprzedać ładunek dóbr wszelakich z niezłym zyskiem, a Ylenic dowiedział się od przyjaźnie nastawionego Toydarianina Lorfo, gdzie można spotkać klientów na transport. Gdzie? Jasne, w knajpie! Galaktyka jest mniejsza od kieszeni przeciętnego czytelnika. ;) I tu właściwie powinienem wtrącić trzy grosze, które wspomina Michael. Pacyfizm! Jak długo można być neutralnym? Czy w imię ideałów można stać z boku i patrzeć na nieszczęście bliźniego, czy też należy mu pomóc, nawet walcząc z bronią w ręku i szafując własnym zdrowiem i życiem? (przypominam, o publikacji zdecydowano na początku tego roku w USA) Mimo to, pytanie jest aktualne dla wszystkich i zawsze! To bardzo ważne pytanie. Ale wróćmy do naszych "spragnionych" Jedi w knajpie. Czego należy się spodziewać? A rozróby. Szczególnie "pomocnym" okazał się nasz stary znajomy Lorfo. I tu na scenę wkracza Rostek Horn, oficer z Corelian Security Force, czyli popularnie glina z CorSecu. Zdziwieni? A to jeszcze nie koniec. Za porwaniem Tane stoi jakiś lokalny oprych zwany Blue, który ma jeszcze jakieś ciemne interesy z Dooku. I oczywiście mamy kolejną rozróbę, w której znowu kluczową rolę spełni nasz Toydarianin. I właściwie to już koniec, ale z udziałem niejakiego Mistrza Jedi Nejaa Halcyona, który grał rolę niespodziewaną dla wszystkich za wyjątkiem oczywiście Horna i... No i Caamasi. ;) I to już koniec. Opowiadanie, jak to opowiadanie, zwięzłe, sprawnie napisane jak na Stackpolea przystało, z odpowiednia dawką przemyśleń dla posiadających dar czytania pomiędzy wierszami. W sumie nienajgorzej, powyżej średniej, ale niewiele. ;) [droid]
![]() Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2016 |