strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Zapis chata z Geraldem Home nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny




Poniżej prezentujemy zapis chata z Geraldem Home, który odwiedził nas na Obiadkach dnia 21 września, 2006 roku.


Merridius: Dobry wieczór. Witamy na naszym drugim chacie anglojęzycznym. To także pierwszy chat z aktorem, który wystąpił w Gwiezdnej Trylogii. Witamy Geralda - witamy, Panie Home!
Gerald: Dziękuję. To mój pierwszy chat w życiu - i to z fanami z Polski! Pochwaliłem się nim wielu aktorom.
Merridius: Jest nam bardzo miło, powitać Cię, Geraldzie.
Merridius: Może powiesz kilka słów o sobie, zanim przejdziemy do pytań?

Gerald: Twój angielski jest bardzo dobry. Cała przyjemność po mojej stronie. Co mógłbym powiedzieć o sobie... Jestem Irlandczykiem, NIE ANGLIKIEM!!!
Gerald: I dość powoli piszę na klawiaturze.
Merridius: Przyznam, że wszyscy tu jesteśmy amatorami irlandzkich pubów. Są one w Polsce bardzo znane.
Gerald: A z kolei polski alkohol słynie na cały świat.
Merridius: Dziękuję, Geraldzie. OK. Przejdźmy do zadawania pytań. Proszę się nie ociągać i nie wstydzić :)
Merridius: Może ja zacznę. W jaki sposób dostałeś rolę w Gwiezdnych wojnach?
Gerald: Występowałem w teatrze mimów. George Lucas potrzebował 9 mimów do odegrania ról w scenach z Jabbą. W napisach znaleźliśmy się po Ewokach, jako "Mime Artists".
Gerald: Byłem jedną z około 100 osób biorących udział w przesłuchaniach. Szukali mimów, bo potrafimy grać bez słów.
Gerald: Ale od tamtego czasu nigdy już nie pracowałem jako mim. Teraz zawsze występuję z rolami mówionymi.
Gerald: Podczas kręcenia dostałem rolę oficera kalamariańskiego. Musiałem wziąć udział w kolejnych przesłuchaniach, żeby ją dostać. Czy wiecie, że jako ten oficer miałem kwestię dialogową? Nie została ostatecznie wykorzystana w filmie.
Gerald: Jej tekst jest umieszczony na mojej stronie www.
Merridius: Mam nadzieję, że większość z nas miała już okazję się z nią zapoznać.
Gerald: Na przykład w jednej z linii dialogowej mówiłem do Ackbara: "Sir, tarcza Gwiazdy Śmierci straciła moc." Ale wycięli to. Wiecie, czym ją zastąpili? Ackbar mówi: "tarcza opuszczona!"
NLoriel: Gerald, oficer kalamariański, którego grałeś, był na pokładzie krążownika gwiezdnego. Ile z dekoracji było prawdziwych, ile zostało dodanych w postprodukcji? My widzimy to tylko "przez kamerę", Ty miałeś możliwość doświadczyć tego "na żywo".
Gerald: Świetne pytanie. Byliśmy otoczeni przez niebieskie ekrany (bluescreeny). Tylko George L. wiedział, co będzie w ich miejscu podczas scen bitwy pod Endorem. Dlatego to on tam reżyserował, nie Richard Marquand.
Gerald: Na chwilę przed tym, jak Ackbar mówi "To pułapka!", jestem w kadrze za nim, szukając czegoś do roboty! Chodzi mi o to, że nic na planie nie było prawdziwe. Nic nie działało. Lampki, których na filmie dotykam - nie działały.
~Rycerzyk: Czy Tessek jako postać spodobał ci się od razu, czy chciałeś raczej zagrać kogoś innego?
Gerald: Bardzo podobało mi się odgrywanie Tesseka. Ale większość z tego, co my - tych 9 mimów - robiliśmy, zostało wycięte z filmu. Powinniśmy byli mieć więcej scen z Jabbą.
Gerald: Moja ulubiona rola ze wszystkich w SW? Imperator!
~Nexus: Czy znasz historie odgrywanych przez siebie postaci, stworzone w książkach i komiksach SW?
Gerald: Dowiedziałem się o nich dopiero 3 lata temu, kiedy wkroczyłem do świata SW. Do tamtego momentu byłem przekonany, że Tessek zginął w eksplozji barki Jabby - teraz wiem, że jego mózg jest nadal żywy!
Gerald: Czy wiecie, że Tessek był we wczesnych szkicach scenariuszy do Epizodu 1 (lub może 2)? Zamiast niego stworzyli nową postać, zwaną senatorem Tikkesem. Możecie znaleźć zdjęcia Tikkesa w sieci.
Merridius: Na przykład tu.
Gerald: Wow, to było szybkie!
Merridius: Tylko wykonujemy naszą pracę :)
Gerald: Podejrzewam, że jesteście telepatami!
Uliczka: ile czas zajmowało nakładanie makijażu?
Gerald: Tessek - czy raczej "Ośmiornicotwarzowy" (Squid Face), jak go wtedynazywaliśmy (nie "Ośmiornicogłowy" - Squid Head) - zajmował 45 minut. Byłem do niego "przywiązywany", "przymocowywany". Oficer kalamariański - tu było szybciej, bo nie był dokładnie na miarę.
Gerald: Głowa Tesseka była maską, którą stworzono tak, żeby dokładnie pasowała do mojej głowy i twarzy. Przy okazji - nic nie widziałem przez jego oczy! Patrzyłem jego ustami!
~Rycerzyk: Słyszałam, że byłeś rozczarowany, że odgrywałeś jednego z wielu drugoplanowych obcych. Kiedy przestałeś żałować, że zgodziłeś się zagrać Tesseka?
Gerald: Tak, przez wiele lat byłem rozczarowany, bo mieliśmy pojawić się w większej ilości scen z Jabbą. Ale teraz wiem, że ludziom podoba się Tessek w tle ("w cieniu"), bo to sprawia, że wygląda tajemniczo.
Gerald: A więc dzięki fanom, których spotkałem w ciągu ostatnich trzech lat, nie jestem już rozczarowany.
~Nexus: Czy dostawałeś jakieś instrukcje, jak odgrywać swoje postaci, czy po prostu powiedzieli ci, żebyś coś wymyślił i improwizował?
Gerald: Świetne pytania... nigdy mi takich nie zadawano. Jedyna instrukcja, którą otrzymałem grając Tesseka było "To czarny charakter!" Nikt nie mówił mi, jak mam się poruszać i zachowywać. Mieliśmy tydzień na próby z Jabbą, zanim, zaczęło się filmowanie.
Gerald: Co do kalamarianina - jedyne, co o nim wiedziałem, to to, że to jest to jeden z tych dobrych.
Gerald: Przy okazji - jestem też obecny w scenie z Mon Mothmą podczas odprawy.
~Crishu: Mam pytanie - o George'a Lucasa. Czasami słyszy się, że podczas kręcenia filmu był bardzo nerwowy. Co możesz o nim na ten temat powiedzieć?
Gerald: GL nie bywał zbyt często na planie - podczas scen z Jabbą tylko dwukrotnie. Więcej razy w pokoju odpraw. I bardzo dużo w scenach kalamariańskich. Zwróć uwagę, że on nie był reżyserem RotJ. Nie był nerwowy, raczej bardzo mało się udzielał.
Gerald: Ludzie tego typu nie zachowują się nerwowo - są spokojni i zdeterminowani, wiedzą, że dostaną to, czego chcą.
~Duran: Który z epizodów "Gwiezdnych wojen" podoba ci się najbardziej?
Gerald: Moim ulubionym jest cały czas pierwszy, teraz nazywany "Nową nadzieją". Trzeba pamiętać, że w 1977, kiedy wszedł na ekrany, był czymś nowym, niespotykanym.
Gerald: Nadal go uwielbiam. W szczególności za to, że nie ma w nim prawie w ogóle (jeśli w ogóle jakieś są) efektów komputerowych!
Gerald: I podoba mi się w nim to, że nie jest doskonały. Jest prawdziwy, rzeczywisty, i troszkę "szorstki".
~Duran: Co najzabawniejszego wydarzyło się na planie?
Gerald: Najzabawniejszego? To, że pierwszego dnia nie byłem w stanie nic widzieć przez maskę Tesseka, bo miałem na sobie moje okulary.
Gerald: Prawie wpadłem do jamy rancora, która była wtedy otwarta. Nic nie widziałem, bo okulary mi całkowicie zaparowały... od potu.
Gerald: Jeszcze z zabawnych rzeczy... W pałacu Jabby było bardzo, bardzo gorąco - siedziało tam koło 150 osób. Było tak gorąco, że bez przerwy ktoś zasypiał.
Merridius: Nasi przyjaciele z 501 Legionu pewnie wiedzą, o czym mówisz. Szturmowcy - jak Mike. Przy okazji, co sądzisz na temat 501-go?
Gerald: Jestem wielkim fanem 501-go. Nie tylko dlatego, że zostałem członkiem honorowym - ale dlatego, że ci goście (i panie) wiele robią w celach charytatywnych.
Gerald: Brałem udział w akcjach charytatywnych z Garnizonem UK, a w przyszłości będziemy też działać z Mike'iem i Polish Outpost.
Gerald: Przy okazji, "działalność charytatywna" oznacza zbieranie na rzecz "Dzieci w potrzebie", weteranów wojennych, osób starszych, a także moją ulubioną - fundację zapewniającą psy-przewodników dla ociemniałych. Udało mi się zebrać dla tego stowarzyszenia mnóstwo pieniędzy. Możecie obejrzeć moje zdjęcie z psem-przewodnikiem.
~Rycerzyk: Czy lubisz gadżety starwarsowe, w rodzaju figurek, plakatów itp.? Czy masz jakieś?
Gerald: Sam nie jestem kolekcjonerem, ale ludzie dają mi mnóstwo figurek i kart z moimi postaciami - więc teraz mam całkiem sporą kolekcję.
Gerald: I mam niezłą kolekcję naszywek 501-go z całego świata.
Merridius: Wspomniałeś, że będziesz działać z Polish Outpostem. Myślę, że większość z nas chciałaby wiedzieć, czy zamierzasz odwiedzić nasz kraj.
Merridius: Czy mogę w imieniu wszystkich fanów z Polski zaprosić cię do odwiedzenia Polski? Może w przyszłym roku? Planujemy dużą imprezę z okazji rocznicy.

Gerald: Dziękuję za zaproszenie. Mam szczerą nadzieję, że uda mi się spotkać z Wami w Polsce w przyszłym roku. Miejmy nadzieję, że to się uda.
~Yoda: Co sądzisz o innych organizacjach fanowskich, mniejszych od 501-go? Np. o Rebel Legion?
Gerald: Jestem także członkiem honorowym Rebel Legion - wczoraj umieściłem foto na mojej stronie. Jestem jednym z niewielu aktorów, którzy grali i postać negatywną, i pozytywną - więc mogę być i w 501-ym, i w RL.
Gerald: Rebel Legion też robi wspaniałe rzeczy. Nie są jeszcze zrzeszeni w jedno, wielkie stowarzyszenie, jak 501-y, ale myślę, że kiedyś też do tego dojdzie. Ale lubię też małe kluby i grupki.
Merridius: Czy uważasz się za "dobrego", czy "złego"? Ktoś tu nawet zadał pytanie, czy jesteś rebeliantem, czy imperialnym?
Gerald: Jestem kalamarimenem! [CalamariMen]
Merridius: A nawet oficerem, prawda?
Gerald: Oficerem, tak. I księgowym! Wiedzieliście, że Tessek był księgowym Jabby? Zajmował się jego pieniędzmi.
Gerald: Tak przy okazji, fani z Hiszpanii, z którymi się ostatnio spotkałem, zaproponowali, żebym założył klub, więc zrobiłem to. Mamy więc teraz Klub KalamariMenów, który opiewa moje dwie postacie.
Gerald: Sprawdziłem, czy LucasFilm nie ma nic przeciwko - powiedzieli, że OK, mogę mieć mój Klub KalamariMenów.
Merridius: Czy możemy uważać się za członków tego klubu? Czy mamy Twoją zgodę?
Gerald: Jasne! Wystarczy, że przyślecie mi wasze pełne nazwiska - na adres z mojej strony internetowej.
~Yoda: Będziemy pierwszymi polskimi członkami Klubu KalamariMenów ("menów"? A co z kobietami?)
Gerald: W Hiszpanii jest "CalamariMujer" ("KalamarDziewczyna" [Kalamarnica? - przyp. Miagi])
Gerald: Jedyną zasadą tego klubu jest... Nie jeść kal(a)marów!
~Rycerzyk: Podobno Steve Sansweet jest członkiem KC ;-) A co z Lucasem?
Gerald: Skąd masz informację o Steve'ie? Nie, nie jest członkiem, ale wie o tym klubie, pytałem go o to.
Gerald: George L może się zapisać - jeśli ładnie mnie poprosi (żart).
NLoriel: Zatem Geraldzie, czy często podpisujesz jakieś gadżety SW, plakaty, itp.?
Gerald: Tak, na konwentach podpisywałem wiele różnych rzeczy.
NLoriel: Mam sourcebook RPG, który chciałbym byś podpisał, gdy przybędziesz do Polski w przyszłym roku.
Gerald: Z chęcią podpiszę podręcznik RPG - zdaje się, że pierwszy raz podpisywałbym taką książkę.
NLoriel: Jeśli dobrze sobie przypominam, jest nawet jakieś Twoje zdjęcie w przynajmniej jednej takiej książce.
Gerald: Poważnie? W jednej z książek RPG? Bo widzisz, ja wciąż jestem dość "nowy" i wciąż jest wiele rzeczy, których musze się nauczyć.
~Lady_Aragorn: Czy czytałeś jakieś książki z Expanded Universe SW?
Gerald: Z EU czytałem Opowieści z pałacu Jabby i wiele książek autorstwa mojego nowego przyjaciela Troya Denninga - Gwiazda po gwieździe, Zjawa z Tatooine, Trylogia Dark Nest.
~Nexus: Jaka była najdziwniejsza/najśmieszniejsza rzecz, którą kiedykolwiek podpisałeś?
Gerald: Nie mogę powiedzieć - to sprawa dla dorosłych. Powiedzmy tylko, że była to jakaś część czyjegoś ciała.
Gerald: Ale jedną z zabawniejszych rzeczy jakie podpisałem na C3 była czyjaś deskorolka, należąca do mistrza juniorów. I w Niemczech podpisałem samochód marki Bentley.
ShVagYeR: Czy ma pan jakąś ulubioną postać w EU?
Gerald: Nie jestem ekspertem jeśli chodzi o EU. Niech pomyślę... Lubiłem insektoidalne postacie w książkach Dark Nest.
NLoriel: Te mordercze pszczoły?
Gerald: Tak. Wyobrażałem sobie je jako gigantyczne karaluchy.
NLoriel: Zabójcze karaluchy z kosmicznej otchłani.
~Bobik_Fett: Chciałbym spytać Cię o coś, co nie jest związane z SW... Jakie jest Twoje podejście do George'a W Busha i czy jest jakaś postać z sagi SW, która Twoim zdaniem może być do niego porównana?
Gerald: George Bush jest Zabójczym Karaluchem z Przestrzeni Kosmicznej - tylko mniej inteligentnym.
Gerald: Nadal staram się przypomnieć sobie najbardziej złą postać z SW... George Bush jest bardziej zły niż którykolwiek z nich - podobnie Tony Blair.
Merridius: Zostawmy na chwilę złych facetów.
Gerald: Tak, porozmawiajmy o miłych rzeczach.
~Yoda: Jak to jest być osobą sławną [Celebrity, pl. Celebryt]?
Gerald: "Celebryt" to dziwne słowo i dziwna sprawa... Najlepszą pracę jako aktor wykonywałem w teatrze, co widziało niewielu, ale ludzie rozmawiają ze mną o SW i reklamach Mr Muscle, w których grałem. I w porządku.
~Duran: Czy możesz nam powiedzieć cos o innych aktorach? Jak grali swoje postacie? Kto zrobił najwięcej błędów, itp.
Gerald: Nie mogę powiedzieć Ci tego na chacie. Ale powiem jeśli i gdy się spotkamy. Mogę opowiedzieć o Claire Davenport, która zmarła parę lat temu. Grała Grubą Tancerkę [Yarna d'al Gargan].
Gerald: Clare i ja staliśmy się wielkimi przyjaciółmi na planie ujęć z Palacu Jabby i powtarzaliśmy razem wiele kwestii, które nie były użyte w filmie - na płytach DVD, które wyszły rok temu zamieszczono przedstawiające nas zdjęcie.
Gerald: Cóż, pewnego dnia, na planie, Claire miala "kryzys". Straciła pewność siebie, ze względu na to jak wyglądała. Nie była odpychającą kobietą, ale jej postać była odpychająca.
Gerald: Wiec pewnego dnia, siedziała zalana łzami i mówiła: "Nie mogę wejść na plan wyglądając tak ohydnie. Nie mogę tańczyć ubrana w ten sposób". Ale uspokoiłem ją i w końcu mogła zatańczyć.
Gerald: Aktorzy często maja takie chwile - określa się to jako "kryzys pewności siebie".
Gerald: Przychodzi mi na myśl inny aktor, który wymawiał swoje kwestie zdecydowanie za głośno i w sposób przesadnie teatralny. Richard Marquand musiał wykonać wiele powtórek zanim jego wymowa była bardziej naturalna i mniej teatralna (ale nie mogę wam powiedzieć jego imienia)...
~Rycerzyk: Gdybyś miał taką okazję, czy zagrałbyś ponownie w SW?
Gerald: Oczywiście!
~Duran: Którym z aktorów SW powiedziałeś o dzisiejszym czacie? I jaka była ich reakcja?
Gerald: Którym? Kennemu Bakerowi, Jeremiemu Bullochowi, Femi Taylor, Garrickowi Hagonowi, z którym byłem w Budapeszcie. Biggs Darklighter. Występował w tylu filmach, że aż trudno uwierzyć.
Gerald: I wydaje mi się, że powiedziałem też Ianowi Listonowi (Wes Janson)... i Dermotowi Crowleyowi (Generał Madine).
ShVagYeR: Miło nam to słyszeć. Czy uważasz, że przyjęliby zaproszenie na chata takiego jak dzisiejszy?
Gerald: Muszę być szczery - nie sądzę, aby wielu innych zgodziło się na chat. Tak jak powiedziałem wcześniej, wciąż jestem bardzo "nowy" w tym światku fanów SW, wiec uwielbiam wywiady i chaty, ale ...
Gerald: sporo innych aktorów SW robi to już od długiego czasu i nie chcą więcej wywiadów.
Gerald: Ale nie martwcie się, spytam ich o to gdy ich spotkam.
DarkMiagi: Cóż więc, myślę, że jest na tyle późno, iż będziemy powoli kończyć. Chciałbym podziękować panu Geraldowi za to, że do nas przybył i mam nadzieję, że dobrze się bawił.
Merridius: My na prawdę bawiliśmy się świetnie. To było coś niesamowitego. Dziękujemy, Geraldzie. I chciałoby się rzec: do zobaczenia w Polsce.
Gerald: Dziękuję przedstawicielom ICO i wszystkim, którzy zadawali pytania. Mam nadzieję, że odpowiedziałem na wszystkie. Świetnie się bawiłem. Dziękuję i oczywiście... Niech Moc będzie z wami.






Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016