Meta wciąż jeszcze kształtuje się po premierze dodatku Poprzez galaktykę (Across the Galaxy), gracze jak na zbawieni czekają na nowy Balans Mocy, a tymczasem FFG zaskoczyło nas zapowiedzią nowego dodatku, jakiego gra Star Wars: Przeznaczenie jeszcze nie widziała!

Oto…

Convergence

Co stanowi o jego unikatowości? Ano to, że Convergence będzie początkiem kolejnego, trzeciego już bloku, a to oznacza pierwszą w historii gry rotację. Na graczy „casualowych” zbytnio to nie wpłynie, ale „turniejowców” czeka prawdziwa rewolucja. Oto bowiem z najpopularniejszego z formatów (Standard) wypadną wszystkie „czarne” dodatki.

Mocno utrudni to analizę pierwszych nowych kart, gdyż robić to będziemy już przez pryzmat Standardu zupełnie innego, niż znamy dziś, tym niemniej spróbujemy. Ale zanim do tego przejdziemy, warto powiedzieć o tym, co nowy dodatek nam przyniesie.

Idzie nowe

Po pierwsze dostaniemy dwa nowe startery, odpowiednio z kolejnymi wersjami Generała Grievousa oraz Obi-Wana. Można się też spodziewać, że zostanie przedrukowanych przynajmniej kilka kart z poprzednich dodatków (na ten moment potwierdzony został Szturmowiec Najwyższego Porządku).

Pojawi się też zupełnie nowy rodzaj karty – Downgrade (Pogorszenie?), czyli coś jak negatywne Ulepszenie zagrywane na postaci przeciwnika. Tutaj także limit będzie wynosił trzy, ale czy pozostałe zasady mające zastosowanie do Ulepszeń pozostaną analogiczne, nie wiemy.

Czas zatem przyglądnąć się bliżej nowym kartom…

Captain Phasma, Stormtrooper Commander

Zaczynamy z grubej rury (bez urazy Phasma), czyli naszej chromowanej herod-baby, która w swojej trzeciej odsłonie znów wydaje się być co najmniej niezła.

Koszt ma, co prawda, bardzo wysoki, szczególnie patrząc na przeciętną kostkę (Vader, który w elicie jest tylko o 2 droższy, kostkę ma baaaaaardzo daleką od przeciętnej), ale Potężna akcja potrafi tutaj sporo wynagrodzić (zresztą umiejętność pasywna też może się przydać). Wydawać by się bowiem mogło, że Phasma co by nie robiła i jak by muskułów nie prężyła, to zaczynać będzie z zaledwie trzema kostkami, ale wystarczy hyc! zrobić jej PA i kostek już robi się 5. A i jej własną kostkę ratuje podwójny Focus, który otwiera wiele możliwości.

A z kim parować panią kapitan? I czy grać ją elitarną, czy też nie? Na drugie pytanie odpowiedź brzmi zdecydowanie nie. Różnice punktowe parowania znacząco nie zmieniają, a jej druga kość nie pozostawi wątpliwości, kto będzie pierwszym celem.

Najbardziej oczywistym zestawieniem wydaje się elitarna Mateczka Talzin (w końcu do kogo ona nie pasuje), ale jest też kilka innych, ciekawych możliwości. Mi chodzi po głowie Piett, wszak kości wrzucane z PA Phasmy pozostają kośćmi nieunikalnych postaci, a zatem jego zasada powinna na nie działać. „Mauler” Mithel też obleci. Mamy też nasze niezawodne mięso armatnie w postaci Greedo. Tutaj sprawa jest o tyle ciekawa, że ePhama z Greedo mają jeszcze miejsce na Plotkę, czy to Double Down, czy też nowa, trooperowa (o niej nieco niżej). Także możliwości kilka jest. Ocena: 4

Przy okazji wrzucam też nowy wizerunek znanego i lubianego Szturmowca Najwyższego Porządku.

General Grievous, Droid Armies Commander

Podobnie jak w przypadku powyższej Phasmy, nowy Grievous jest czymś, co na pierwszy rzut oka nie przekonuje i wydaje się słabe, ale drugi rzut i chwilka zastanowienia sprawiają, że poglądy trzeba trochę zrewidować, bo to może działać. Przez „to” rozumiem tutaj talię na droidy. Dzięki pasywce możemy mieć tutaj bowiem naprawdę okazałe zestawienia.

Oczywiście miłośnicy Rogerów od razu wezmę czterech z nich i posadzą obok Grievousa. Ja uważam, że lepiej może wyglądać (i działać zresztą też) elitarny Grievous z Super Battle Droidem i dwoma Rogerami. Kostek wciąż mamy 5, do tego trochę ustawiania oraz darmowy przerzut dowolnej ich ilości z PA Generała. Można też dowódcę Separatystów wspomóc trzema nowymi Commando Droidami. Dostaniemy wtedy jedną kostkę mniej, ale będziemy mogli aktywować wszystkich za jednym zamachem, a to też brzmi nieźle.

Wszystko to wygląda uroczo, a czy będzie działać, to zobaczymy. Tak czy inaczej niziutki koszt nowego Grievousa może gwarantować mu całkiem niezłą grywalność. Ocena: 4+

Commando Droid

A oto i wspomniany Commando Droid. Sam z siebie prezentuje się on dość ubogo, ale w kupie, z wbudowanym Squad Tactics zaczyna on wyglądać już całkiem nieźle.

Chciałoby się oczywiście, by miał chociaż o jeden więcej życia, ale wtedy w połączeniu z Grievousem mogliby oni okazać się już zbyt skuteczni.

Ale może ich Generał nie jest dla nich jedynym sensownym zestawianiem. Dwie sztuki Commando Droidów mogłyby też okazać się całkiem przydatne dla Aphry i przyspieszyć aktywowanie 0-0-0 oraz BT-1.

Jedynym problemem jest fakt, że Commando Droidy są kartą ze startera, w którym będą pewnie w zaledwie jednej sztuce. Ocena: 3+

Advanced Training

Kontynuując przegląd nowych, czerwonych kart dochodzimy do nowej, neutralnej Plotki (tak, wiem, że oficjalnie nazywane są one Fabułami), która sprawi, że nawet najtragiczniejsi ze szturmowców (czy innych trooperów) będą w stanie zadać obrażenia.

Problem w tym, że jeden Indirect nie brzmi nazbyt przerażająco, chyba że jest to naprawdę bliska i zacięta gra. Pytanie tylko, czy naprawdę warte jest to aż dwóch punktów? Osobiście wątpię, chyba, że nowa ePhasma w połączeniu ze Szturmowcem znajdą dla tego zastosowanie.

Ale to chyba tylko dla funu. Ocena: 2

Target Acquired

Ostatnia z czerwonych kart, którą wypatrzyć można na zdjęciu obok, to pierwsze dnia dzisiejszego „pogorszenie”. I to w sumie jedno z bardziej grywalnych.

Kosztuje ono co prawda jeden, ale zmusza przeciwnika do przyjmowania wszystkich obrażeń niebezpośrednich w pogorszoną postać.

Jest to całkiem niezła sprawa we wszystkich taliach korzystających w znaczniej mierze z Indrectów (a wiemy, że jest ich sporo), bowiem niweluje największą słabość tego typu obrażeń (a także czyni Bubble Shieldy bezużytecznymi). Ocena: 3+

Mace Windu, Inspiring Master

Przechodzimy do kart niebieskich, a tutaj czeka już na nas Mace Windu, który jako postać ewidentnie nie ma szczęścia, bo znów ukazuje się bohaterem poniżej oczekiwań.

Niby ma na kostce aż trzy „2”, ale wobec ciągłego power creepu nikogo to już raczej nie zachwyci, tym bardziej, że nie jest to postać ani bardzo tania (tańszy od niego Luke3 jest w moim mniemaniu o niebo lepszy), ani przesadnie żywotna.

Jedyne, co może go uratować, to jego Potężna akcja, która pozwala szukać Ulepszeń. Problem w tym, że wraz z rotacją, ze Standardu znikają wszystkie „game changery”, które pierwsze przychodzą mi do głowy (Kostka, Speedy, Shoto).

Nie widzę też na razie dla Mace’a interesujących towarzyszy, a jeśli nawet ktoś jest, to samego mistrza Windu zastąpić lepiej kimś innym. No chyba, że na przykład wystąpił by na jednej kostce jako wsparcie i dostarczyciel Ulepszeń i Osłon dla Qui-Gona. Ocena: 3-

Mace Windu’s Lightsaber

Oczywiście żaden szanujący się mistrz jedi nie wychodzi z domu bez swego miecza świetlnego, dlatego też Mace dostaje swoją „latarkę”.

Wiele świetnych broni wyrotuje wraz z nowym dodatkiem, więc w sumie dobrze, że dostajemy coś nowego, aczkolwiek przykro się człowiekowi robi, jak patrzy na miecz Mace’a, a potem przypomina sobie miecze Maula, czy przede wszystkim Vadera, które kosztują przecież tyle samo, a jakościowo są nieporównywalne.

Jest tutaj niby Potężna akcja, ale w większości przypadków jest ona jednorazowa, a poza nie jest przesadnie… potężna. Zastanowiłbym się wręcz, czy od nowego Ulepszenia nie lepszy jest miecz Ezry. Oczywiście nie ma on aż takiego potencjału ofensywnego, ale jego przepisanie jest naprawdę sporo warte. Ocena: 3

Obi-Wan Kenobi, Ardent Avenger

Doczekaliśmy się też nowego Obi-Wana, choć nie jestem przekonany, że był on aż tak potrzebny, tym bardziej, że jeśli chodzi o kostkę, nie różni się aż tak bardzo od poprzedniej wersji.

Tym razem jednak mamy te do dyspozycji Potężną akcję, będącą tanią imitacją najlepszej PA w grze, czyli Snoke’a.

Z jednej strony fajnie, że Obi może oddziaływać z niej także na kostki własne, Ulepszeń czy też Wparć i to bez negatywnego efektu. Ale wartość kostki zwiększa tylko o jeden, i to tylko tych, które bazowo miały już przynajmniej „2”. A to już zupełnie nie to samo.

Dla mnie największa zaleta Wodza kryła się w tym, że przy nim nawet najmarniejszej kostki trzeba było się bardzo obawiać. Wobec takich zalet, to jedno obrażenie kosztem było śmiesznie niskim. Zresztą podobnie jak sam koszt punktowy Snoke’a.

W przypadku Obi-Wana nie da się go potraktować jako postać wspierającą, a w obecnej mecie jego „zaledwie” 11 życia może okazać się wartością zbyt małą, by budować wokół niej talie. No chyba, że wyjdzie postać wprost stworzona dla Obi-Wana. Ale dopóki jej nie zobaczę z bólem serca Ocena: 3, choć wiem, że może to być skandalicznie nisko dla kogoś, czyja kostka może osiągać takie wartości. Ale to wszystko dlatego, że nie przemawia do mnie jego design.

Force Flow

Na koniec mamy jeszcze nową, niebieską plotkę. Niestety jest to jeden z najbardziej bezużytecznych przedstawicieli swego gatunku. Poświęcać dwa punkty, by móc przestawić kostkę na dowolną ściankę? I to raz na grę? Absurd!

Jest mnóstwo kart działających tak samo, albo i lepiej, a przy tym całkiem niedrogich, a i tak prawie w ogóle się ich już nie widuje.

Gdybyśmy jeszcze po tym obrocie mieli kolejną akcję, by nie pozwolić przeciwnikowi na reakcję, to można by się było jeszcze zastanowić. Ale oczywiście nie mamy, a ja nie jestem w stanie pojąć idei przyświecającej tej plotce. No chyba, że ktoś chce szybko móc odpalić zasadę Bariss. Tylko po co? Ocena: 1

Satine Kryze, Hope of Mandalore

Po najgorszej chyba z ujawnionych kart, przyszedł czas na najlepszą, a mianowicie na księżną Mandalory, siostrę Bo-Katan oraz ukochaną Obi-Wana – Satine Kryze.

Jej siła tkwi oczywiście w jej śmiesznie niskim koszcie, który czyni z niej świetną postać wspierającą. Do tego, za zaledwie 10 punktów w elicie dostajemy kostkę, która nie dość, że na dwie ścianki z Focusami, to jeszcze dwie kolejne o wartości „2”. Fakt, że jedna z tych dwójek jest efektywnie jedynką niewiele tutaj zmienia.

Od razu pojawiły się opinie, że Satine jest taką nową Maz i choć brakuje jej rewelacyjnej zasady Królowej piratów (choć jej własna też może być przydatna), to z pewnością wiele talii skorzysta z jej usług i taniego dostępu do żółtych kart i niezłej kostki. Pytanie tylko, czy ostatecznie Satine nie okaże się zbyt „uczciwa”. Ocena: 5-

Jabba The Hutt, Influential Kingpin

Będzie trzecia Phasma, Grievous i Obi-Wan, to jego obślizgłość Jabba nie mógł być gorszy i też doczekał się trzeciej wersji. Być może najlepszej spośród wszystkich.

Tutaj jego potencjalna grywalność również płynie przede wszystkim z bardzo niskiego kosztu (choć jeśli przyrównać by go do takiego Snoke’a, to wypada śmiesznie i żałośnie), dzięki temu można będzie można stworzyć wiele ciekawych zestawień z niego udziałem. Kostka może szału nie robi, ale podwójny Focus, choć ostatnimi czasy bardzo często spotykany, wciąż jest ścianką bardzo solidną.

A do tego mamy zasadę. To, czy nagrody (bounty) staną się grywalne jest wielką niewiadomą, jednak już wyszukiwanie żółtych wydarzeń może okazać się całkiem przydatne. Szkoda tylko, że nie przepadam za Jabbą. Ocena: 4-

Death Mark

No i na koniec przechodzimy na dobre do „pogorszeń”.

Niestety na chwilę obecną kompletnie mnie one nie przekonują, aczkolwiek do modów też byłem początkowo nastawiony bardzo sceptycznie. Czy zatem pogorszenia mają szansę zrobić podobną karierę? Chyba tylko jeśli pojawią się do nich jakieś dodatkowe mechanizmy.

W innym wypadku nie widzę możliwości, by coś takiego, jak Death Mark miało szansę znaleźć miejsce w taliach (wiem, że pula dostępnych kart znacznie się zmniejszy, ale nie aż tak). Czy bowiem dociągnięcie trzech kart, i to dopiero gdy zginie obarczona pogorszeniem postać jest aż tyle warte? Szczególnie jeśli istnieje sporo lepszych i mniej sytuacyjnych sposobów na uzupełnianie ręki? Oczywiście, że nie. Ocena: 1

Wanted

Prawie wszystko to, co napisałem powyżej o Death Mark, tyczyć może się także Wanted.

No może z tą tylko różnicą, że tutaj mamy do czynienia z kartą neutralną, a „darmowe” zasoby w większości przypadków warte są więcej, niż dodatkowe karty na ręce.

Wciąż jednak jest to zapychanie talii czymś, co może, ale wcale nie musi udać się zagrać i aktywować.

Czekam więc z utęsknieniem na nową generację łowców nagród, którzy będą czerpać wiele korzyści z polowania na ofiary z ceną za ich głowy. A tymczasem Ocena: 2-

Wounded

A oto „pogorszenie”, które może okazać się jednym z najlepszych, bowiem nawet jeśli nie pojawią się dodatkowe mechanizmy dla tego typu kart, to jej zasada jest na tyle grywalna, że ktoś może chcieć Wounded używać.

Sprowadza się ona do zadania jednego, nieblokowalnego obrażenia (choć wording jest nieco inny), a to, zagrane we właściwym momencie, może zadecydować o wygranej.

Z drugiej jednak strony, mnóstwo jest kart, o których powiedzieć można to samo. Mają one też jedną cechę wspólną, praktycznie nigdy nie mieszczą się do talii. Czy taki los spotka i pierwszy z neutralnych pogorszeń? Poczekamy, zobaczymy. Ocena: 3

Co jeszcze?

Jak zawsze bystre oko wypatrzy kolejne kilka smaczków studiując grafikę pudełka i starterów.

Na tej podstawie wydaje się oczywiste, że otrzymamy postać Enfys Nest (bardzo jestem ciekaw, w którą stronę z nią pójdą) oraz nowego Chewiego (tutaj dostaliśmy potwierdzenie w postaci postu autora grafiki) – miejmy nadzieję znacznie lepszego, niż ostatni.

Będzie też Watoo, będą Assassin Droid do złudzenia przypominający legendarnego HK-47.

Jest też kostka, która prawdopodobnie jest kostką nowego Palpatine’a.

Na koniec wypada też napisać, że premiera nowego dodatku została zaplanowana na pierwszy kwartał 2019 roku.

Źródło: odnośnik.