
| O stronie > Wassup? | nasze bannery |
![]() |
|
|
VI Spotkanie Lubelskich Fanów Star Wars wtorek · 13 lipca 2004 · 21:47 · Mike Dnia 3 lipca roku 2004 odbyło się kolejne spotkanie fanów Star Wars z regionu lubelskiego. O godzinie 11:34 stawiłem się na pętli autobusowej w czekałem na SeventhSona. W końcu zdecydowaliśmy się wsiąść do autobusu numer 17, a nie jak miało być 26. Około godziny 12:05 byliśmy już w Empiku i przeglądaliśmy książki o tematyce SW. Gdy zobaczyliśmy już wszystko („Przed Burzą”, „Eskadrę Widm”, „Opowieści z Pałacu Jabby” i kilka innych) zapytałem się kolesia w garniturku, który przechadzał się po Empiku i wyraźnie niczego nie szukał, czy są tylko te książki, które mają tutaj, czy też na zapleczu mają (jak zazwyczaj), odpowiedział, że on… tu nie pracuje :-D. Po tej wpadce szybko wyszliśmy ze sklepu i skierowaliśmy się od punktu docelowego – Johnny’s Irish Pubu. Gdy dotarliśmy do pubu i weszliśmy do środka okazało się, że jeszcze nikogo niema! Była 12:20, a o 12 się zaczynało. Wyszliśmy z Irish’a i od razu zauważyłem Shonsu zmierzającego w naszą stronę. Razem weszliśmy do środka i zajęliśmy miejsca, tam gdzie zwykle. Po pewnym czasie nadciągnęli Gith i Orlano. Zdążyliśmy obejrzeć już zdjęcia z poprzedniego spotkania (również te ocenzurowane), a później zaczęliśmy rozmawiać na temat SW. Gith rozpakował swój „Ilustrowany przewodnik po Gwiezdnych Wojnach”, który od razu mu zabraliśmy i zaczęliśmy oglądać. Poinformowali nas, że Xan niestety nie przyjdzie :(. Zamówiliśmy coś do jedzenia i picia i zaczęliśmy się męczyć pytaniami typu: ulubione ciało niebieskie (tylko nie mówcie, że Thrawn!), ulubiona muzyczka, skąd wzięły się nasze ksywki (jak się zdziwiliśmy, gdy Orlano nam wyjaśnił skąd wzięła się jego…), ulubiona postać oraz książka. Później tematy przeszły na Shreka 2 oraz temu podobne. Następnie razem z Shonsu postanowiliśmy porozmawiać w różnych językach z SW. Mówiliśmy po huttańsku, ewoczemu, w języku Wookie’ch oraz innych. Gith odgrażał się także pewnemu Yuuzkowi, ale nie będę pisał, któremu, który pojechał na spotkanie do Pucka. Później to Gith wymyślił pewną nazwę: Lubelskie Spotkania Fanów Star Wars w Pucku. Poruszyliśmy też sprawę koszulek by Franki, bo na Holonecie tylko kilka osób się udziela. Po pewnym czasie, gdy musiałem wyjść, zauważyłem pewnego osobnika, ale nie zwróciłem na niego specjalnej uwagi. Shonsu miał wyjść zobaczyć, czy niema kogoś na zewnątrz, a gdy ja wróciłem okazało się, że tamta gentelistota to był… Ganner ze Śląskich Spotkań! Dostał namiary od „kwiatu lubelskiego fandomu”, lub, jak kto woli „(sic!) kwiatu lubelskiego fandomu” Vonga, a mapkę narysował mu jeszcze wujek, u którego tymczasowo mieszka. Co do tego „kwiatu lubelskiego fandomu”… Chciałbym napisać, że został on na Lubelszczyźnie obalony publicznie i oficjalnie przez Githa, a znaczna większość go poparła. Tak więc nie można mówić o nim jako „kwiecie lubelskiego fandomu” (w tym całym zamieszaniu chodzi o Vonga, który nazwał siebie „kwiatem lubelskiego fandomu”– przyp. Thon). Oczywiście musiałem przedstawić wszystkich, bo oni nie mogli. W końcu rozsiedliśmy się znowu (nowe usadzenie), a w kilka minut później dotarł Xan. Dwóch nowych osobników męczyliśmy pytaniami takimi, jakie już były oraz innymi. Następnie „co niektórzy z nas” rozmawiali o Mistrzostwach Europy, a następnie SWRPG D6. O pamiętnej godzinie 14:19 zaczął się „Maraton Śmiechu Githa”. Śmiał się ze wszystkiego. Około godziny 15:30 zaczęliśmy się zbierać. Uregulowaliśmy rachunek na 60 kredytów, zrobiliśmy zrzutkę na koszulki (wreszcie mieliśmy drobne) i wyszliśmy. Zrobiliśmy 3 zdjęcia i ruszyliśmy na przystanki oraz do domów. Na koniec chciałbym napisać, że pozdrawiamy Śląskich Fanów Star Wars, a także, że następne spotkanie odbędzie się najprawdopodobniej w „starym” Irishu – tym na ulicy Grodzkiej. Uczestnicy: Gith, KoZi, Orlano ,SeventhSon, Shonsu, Xan; Gość specjalny: Ganner. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2016 |