
| Spotlite > Alderaan 2003 | nasze bannery |
|
Twoje Miasto > 3miasto - Poznań - Śląsk - Warszawa - Wrocław - wszystkie miasta |
|
![]() Pytanie: Jaki gaz wydobywa się na Bespinie? Odpowiedź: Eeee.... ziemny? Na Alderaan 2003 udały się połączone siły ICO squadu i DT crew w osobach: Mike, So-bitch i ja - Franki. Robiłem tam również za przedstawiciela Fanatyka, który sponsorował nagrody (głównie figurki) dla konkursowiczów. Trudno było przeoczyć nasze bannery rozwieszone w najbardziej obleganych miejscach.
Niedawno słyszałem od organizatorów, że ma pojawić się 100 osób, potem okazało się że niby 60, ja w każdym razie nie byłem w stanie naliczyć więcej niż 50. Cóż, sprawdziła się zasada, że organizatorzy zawsze zawyżają liczbę uczestników. Po części wynika to z faktu, że niektórzy po prostu nie przyjechali, mimo wpłaconej akredytacji. I nie ma się co dziwić, bo zasadniczy problem stanowiła bowiem...
Czy jeśli napiszę "oh shit", to oddam swoją absolutną dezaprobatę dla miejsca spotkania? Nie sądzę. Obawiam się, że nawet "oh fuck!" nie wystarczy. Sorry, można robić cony w większym lub mniejszym mieście, ale organizacja spotkania praktycznie na wsi jest pewnym novum. I niespecjalnie pociesza mnie fakt, że mogłem patrzeć na kozy pasące się na boisku. Alderaan odbywał się w Maczkach "należących" do Sosnowca (a przynajmniej tak dowiedzieliśmy się od starszego pana taksówkarza, który przy okazji uświadomił nas, że kibiców Arki - do których na szczęście się nie zaliczamy - nie spotka w tym miejscu nic dobrego. Między kolejnymi wiązankami na "k****" i "ch**" dowiedzieliśmy się, że Wałęsa również nie może liczyć w tamtym rejonie na pobłażliwość. O Balcerowiczu, o dziwo, nic nie mówił). Anyways, konwent odbywał się w gimnazjum nr 11 i jak na taką pipidówę było ono nawet spore i całkiem dobrze spełniało swoją funkcję. Tyle, że dostanie się tam wymagało (przynajmniej dla nas) poświęcenie 45 zeta na taxi. Większość konwentowiczów została przywieziona z Sosnowca przez zorganizowany specjalnie na tę okazję autobus.![]() Nasza wyprawa po kalorie wiązała się ze skąpymi racjami żywnościowymi wydawanymi dwa razy dziennie ze szkolnej stołówki. Zresztą nie tylko o burczący brzuszek nam chodziło. Absolutny zakaz picia napojów z % na terenie konwentu (co zresztą nie dziwi, patrząc na młody wiek wielu uczestników) zmusił nas do stosowania partyzanckich wybiegów. Oszczędźmy sobie drastycznych szczegółów - w każdym razie osiągnęliśmy nasz cel i złocisty napój (nie zawsze odpowiednio schłodzony) pomógł nam jakoś przetrwać te dwa dni.Z kulinarnych przygód wypada wspomnieć jeszcze pieczenie kiełbasek przy ognisku. Doszły do nas pogłoski, że układ trawienny niektórych konwentowiczów nie zdzierżył tego posiłku i noc nie należała do najprzyjemniejszych ;). ![]()
Pozostaje wierzyć, że organizatorzy nie mogli już obniżyć ceny wejściówki.Generalnie każdy spał tam gdzie chciał - w salach lekcyjnych, na korytarzu, ewentualnie na głównej sali przy akompaniamencie strzałów z blastera, ryku TIE fighterów i innych odgłosów towarzyszących nocnemu pokazowi klasycznej trylogii. W nocy puszczano klasyczną trylogię na kawałku prześcieradła (przesadzam, ale jakość płótna była chyba podobna). Turniej siatkówki i piłki nożnej umożliwiał pozbycie się nadmiaru energii (bo na pewno nie kalorii, zważywszy na ilość wydawanego jedzenia w stołówce). Atrakcji było zdecydowanie za mało i przyznam, że oprócz kilku momentów humorystycznych podczas konkursów, nie znalazłem nic dla siebie.Pisanie powyższych słów przychodzi mi niejako z trudem, bo nie lubię pisać źle o rzeczach robionych przez ludzi, których darzę sympatią. A właśnie tak jest w tym przypadku. Lord Sidious i Darek (Falcon) uwijali się jak mogli i widać było, że zależy im na przebiegu imprezy. Czuć było ich entuzjazm. To też ważne. W każdym razie ludzie z wysokimi wymaganiami co do rozrywki srodze zawiedli się na programie. Zdaję sobie sprawę, że moja relacja z Alderaanu nie będzie specjalnie popularna, ale piszę po prostu o swoich prywatnych odczuciach (cieszcie się, że So-bitch nic nie napisał - to by dopiero było niepopularne). Każdy ma prawo do swojej opinii i korzystam z tego. Nie przyczepiałem się do niczego na siłę. Zresztą, jeśli się ze mną nie zgadzacie, możecie wyrazić swoje prywatne zdanie w specjalnym topicu na Holonecie.Podsumowując, najkrócej mogę powiedzieć tak: na moje oko to nie był konwent, tylko po prostu spotkanie fanów. Nie wiem co mogłoby mnie przekonać, żeby pojechać tam za rok. + fajni ludzie + przyjazna atmosfera - fatalne miejsce - "średnio-ciekawy" program - kiepskie wyposażenie techniczne ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | Alderaan w TVP | Lord Wader i walki laserowe | Wróciliśmy z Alderaanu | Specjalny topic na forum Holonet.pl (opinie uczestników)
This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates. Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2009 |
Współpracujemy z... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |||||