Od wczoraj pojawiło się już bardzo wiele ciekawych materiałów od Entertainment Weekly, ale chyba najciekawszym z nich okazała się rozmowa z Markiem Hamillem i Daisy Ridley, dzięki której dowiedzieliśmy się sporo na temat relacji Luke’a i Rey w nadchodzącym filmie.

/Poniższy tekst zawiera SPOILERY, dlatego też dalej czytacie na własną odpowiedzialność./

Pełna nadziei Rey

Być może najbardziej niespodziewanym obrotem sprawy jest fakt, że Rey na Ahch-To nie jest witanym z otwartymi ramionami wybrańcem, ani nawet miłym gościem. Nawet fakt, że niejako w darze niesie zaginiony przed laty artefakt rodu Skywalkerów nie zmienia nastawienia Luke’a.

Jest to coś, do czego nie jest przyzwyczajona. Pomimo tego, że jako dziecko została porzucona na okrutnym świecie Jakku, odkąd tylko pojawiła się na ekranie, nie miała problemów ze zjednywaniem sobie ludzi… i wookieech… i droidów. Natomiast na starożytnej wyspie, będącej najwyraźniej bardzo istotną dla historii Jedi, wita są „zrzędliwy tetryk”, który wcale jej tam nie chce.

„Mimo to Rey nie traci nadziei.” – mówi Daisy Ridley. „Ale jest tam też nuta ‚Że co???'”.

Tym niemniej Rey pokłada w Luke’u duże nadzieje. Nie przybyła ona bowiem na Ahch-To, by sama stać się bohaterką, ale by sprawić, że to Skywalker znów włączy się do walki.

Złamany Luke

Może się to jednak okazać wyzwanie nader trudne.

Filmowa Saga rozpoczyna się zawsze „Dawno, dawno temu…”, ale nikt nie obiecywał nam, że kończyć się będzie „…i żyli długo i szczęśliwie.” Dlatego też bohater sprzed laty, dziś może być już kimś zupełnie innym.

Luke Skywalker na Ahch-To nie jest tę na poły mistyczną figurą, o której opowieści krążą po całej galaktyce, a które tak fascynowały Rey.

„Wiem tylko jedno. Czas Jedi dobiegł końca”. Jak wiemy, to właśnie mówi Luke Skywalker, niegdyś największy optymista i orędownik nauk Jedi w Galaktyce. Co się stało, że jego światopogląd się tak zmienił?

„Szczęka mi opadła, gdy pierwszy raz to przeczytałem” – mówi Mark Hamill. „Co mogło sprawić, że ktoś odszedł tak daleko, od swoich przekonań. Nie jest to coś, co dzieje się jednego popołudnia. A ja miałem z tym spory problem.”

Z Przebudzenia Mocy dowiedzieliśmy się bardzo niewiele. Domyślać się możemy tragicznego końca akademii Jedi, którą chciał stworzyć Luke. Ale niewiele więcej.

Owszem, jego siostrzeniec, w którym pokładał tak wielkie nadzieje, przechodzi na ciemną stronę, morduje pozostałych uczniów i dołącza do Najwyższego Porządku. Ale nie wyjaśnia to, czemu Luke udaje się na dobrowolne wygnanie, zamiast kontynuować walkę.

Mark Hamill sugeruje, że Luke może mieć poważne wątpliwości, co do więzi łączącej go z Mocą. Zaczyna zastanawiać się, czy słusznie on ją interpretował.

„Pierwszym pytaniem, na które musieliśmy sobie odpowiedzieć, było – dlaczego Luke jest na tej wyspie” – mówi reżyser Rian Johnson. „Wiemy, że nie jest on tchórzem, więc nie ukrywa się ze strachu. Z drugiej strony możemy się domyślać, że Luke świadomy jest niebezpieczeństwa, w jakim jest jego rodzina i przyjaciele. Musi wiedzieć, że galaktyka go potrzebuje. A jednak koczuje na wyspie pośrodku niczego i z jakiegoś powodu uważa, że jest to słuszna decyzja. I to właśnie Rey będzie musiał odkryć, dlaczego tak jest.”.

Przeszłość i przyszłość

 

Jedną z największych zagadek po obejrzeniu Przebudzenia Mocy była oczywiście przeszłość (i rodzice) Rey. Okazuje się, że jej poznanie, będzie miało niebagatelne znaczenie dla przyszłości bohaterki.

„Czy ja naprawdę jej nie znam?” – pyta przewrotnie Mark Hamill.

Z kim jest spokrewniona? Skąd pochodzi? I dlaczego została porzucona? Być może już niedługo poznamy odpowiedzi na te pytanie.

Ale i Luke ma swoje dylematy. Na tym etapie Luke przekonał się już, że gdziekolwiek by nie uciekł, nie zdoła uciec przed samym sobą.

Wydaje mi się, że gdy Luke patrzy na horyzont żałuje, że nie był bardziej efektywny, że nie stał się tym, kim Obi-Wan chciał, by się stał. ” – mówi Hamill. „Ale życie nie jest doskonałe, a bez konfliktów, nie ma dramatów. A uwierzcie mi, w Ostatnim Jedi zobaczycie sporo konfliktów. To jedno jest pewne.”

Sny Luke’a też są inne. Nie są już pełne nadziei, a żalu. Ale w głębi duszy ten farmer przemieniony w wojownika, przemieniony w wygnańca chciałby znów spotkać bohatera, jakim był Luke Skywalker.