Gracze Star Wars: Przeznaczenie już za niecałe dwa tygodnie dostaną w swoje ręce pierwsze karty z nowego dodatku – Duch Rebelii. Mimo to, wciąż wiadomo o nim bardzo niewiele. Niech najlepiej świadczy o tym fakt, że wciąż zobaczyliśmy z niego zaledwie kilka kart.

Tak było na szczęście tylko do piątku, kiedy to Fantasy Flight Games ujawniło kilka nowych kart do żółtych bohaterów. Wśród nich pojawiła się między innymi „zakochana para” – Maz Kanata oraz Chewbacca.

A oto wszystkie karty, które pokazano, wraz z pierwszymi wrażeniami:

Chewbacca

Oto największy, po Obi-Wanie nieobecny seta Przebudzenia, który pojawi się w Duchu Rebelii. O ile Stary Ben, patrząc na jego kostkę, statystyki i zasadę wydaje się postacią rewelacyjną, ale trudno „parowalną”, o ile z Chewiem nie ma takich problemów. Idealnie pasuje do swego partnera, Hana Solo. Muszą tylko uzgodnić, który z nich będzie w wersji z dwoma kośćmi. Ale możliwość stworzenia klimatycznej drużyny, to nie jedyna zaleta Wookieego. Są nimi także duża ilość życia, świetna kostka, które obrażenia zadawać może na czterech z sześciu ścianek oraz relatywnie niski koszt, który temu wszystkiemu towarzyszy.

Ktoś powie, że czwarta ścianka teoretycznie z obrażeniami, czyli special może przynieść więcej złego, niż dobrego. W końcu jego użycie oznacza ustawienie kości przeciwnika na ściance z obrażeniami. Ale po pierwsze może to być mniejsza ilość obrażeń, niż pierwotnie na kości wypadła. Po drugie, czasami obrażenia są lepsze, niż alternatywa, jak na przykład dwa focusy. Może też być sytuacja, że ustawimy przeciwnikowi kość na ściance z obrażeniami, ale za które musiałby zapłacić, a akurat zasobów mu brak. No i w końcu można też tego użyć, po tym, gdy przeciwnik przejął pole bitwy, a jakieś jego kości (najpewniej te z pustymi ściankami) w puli pozostały.

Dlatego też na ten moment Chewbacca podoba mi się bardzo i uważam, że jak na legendę przystało, prezentuje bardzo wysoki poziom.

Maz Kanata

W przeciwieństwie do swojego „chłopaka”, Maz jest już zupełnie innym typem postaci. Tania jak barszcz, a raczej jak Bala-Tik, i równie jak on żywotna. Wiekowa „oberżystka” jest ewidentnie wsparciem dla postaci dużo bardziej ofensywnych. Wsparciem, ale bardzo znaczącym, bowiem jej kostka (między innymi z dwoma ściankami focusa) w połączeniu z zasadą pozwalającą rozpatrzyć dwie kości poza kolejnością, sprawiają, że potrafi ona sporo namieszać.

A z kim mieszać się jej może najlepiej? Ja zastanowił bym się czy nawet na jednej kostce, nie będzie lepszym towarzystwem dla Luke, niż najpopularniejszy obecnie Ackbar. Wraz z dwoma kostkami może stanowić też nieocenioną pomoc dla Qui-Gona, tym bardziej, że przynajmniej kilka żółtych kart mogłoby mu się przydać do skutecznej manipulacji osłonami oraz zwiększyć arsenał „przeszkadzajek”. A to zapewne tylko mała część zastosowań, które dla Maz Kanaty znajdą gracze. No bo przecież zaopatrzona w kilka ulepszeń, dzięki swojej zasadzie może stanowić także bardzo duży potencjał ofensywny.

Bowcaster

Oto broń dla prawdziwego mężczyzny, a raczej Wookieego. Podobnie jak jej słynny właściciel, jest kartą legendarną i podobnie jak on ma na kości cztery ścianki mogące zadawać obrażenia. I to jakie!

Niestety wiążą się one z naprawdę wysokim kosztem. Dlatego też powiedziałbym, że Kusza nie jest tego warta, gdyby nie jedno, małe słówko – Przekazanie. Sprawia ono, że raz wystawiony, Bowcaster pozostanie już z nami tak długo, jak długo będziemy mieć postać mogącą ją dzierżyć. Swoją drogą, to czy wyobrażacie sobie Maz Kanatę z kuszą? 🙂 A tak w grze może się przecież zdarzyć.

Zresztą składając talię na Chewiego, aż żal nie skorzystać z Kuszy. Myślę też, że przynajmniej jedna jej sztuka znaleźć może się w taliach na Hana, w końcu bardzo mu się ona spodobała. No i obowiązkowo przy Strzelcach do wynajęcia, którzy na brak zasobów rzadko narzekają.

Maz’s Castle

To kolejne już pole bitwy, które pojawi się w Duchu Rebelii, a które może okazać się bardzo przydatne. Nie jest ono może w tak oczywisty sposób potężne, jak Carbon-freezing Chamber, ale jego użyteczności nie można nie doceniać.

Szczególnie przydatne będzie w taliach, które bazują na jednej, czy kilku konkretnych kartach. Słynny zamek może sprawić, że owe karty znacznie szybciej znajdą się na naszej ręce.

Ale oczywiście jak w przypadku każdego pola bitwy, jest to broń obosieczna, więc trzeba z nim uważać.

Long Con

Long Con to pierwsza z kilku kart, które pozwalają żółtym, bohaterskim taliom na manipulację zasobami. Ta na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo dobra. W końcu trzy zasoby zdawałoby się za darmo, to wynik wręcz rewelacyjny.

Ale jak w życiu, tak i w Przeznaczeniu, nie ma nic za darmo, bo choć Long Con zasobów nie kosztuje, tak zagrać go niełatwo. Wymaga to bowiem drugiej kopii wśród kart odrzuconych.

Jeśli nie pojawi się mechanizm pozwalający na ich wracanie, to wrzucanie do talii dwóch kart, tylko po to, by mieć nadzieję, że być może uda się za jedną z nich „zarobić” 3 zasoby, jest „takie se”.

No ale oczywiście, podobnie jak w przypadku wszystkich innych nowych kart, z ostateczną oceną należy się wstrzymać do czasu, aż poznamy całość dodatku.

Diversion

Kolejne wydarzenie manipulujące zasobami (tym razem przeciwnika) i kolejna karta, która pełną moc pokazuje dopiero wtedy, gdy druga jej kopia znajduje się na stosie kart odrzuconych. Nie będzie chyba wielkim zaskoczeniem, jeśli okaże się, że owa mechanika ma drugie dno i pojawią się rzeczy, które pozwalać będą albo na wracanie wydarzeń, albo na zagrywanie ich ze stosu odrzuconych.

Tak czy inaczej, Long Con wydaje się być bardziej grywalny, niż Dywersja, bowiem 3 zasoby przydadzą się zawsze i prawie każdemu, a utrata zasobów przez przeciwnika nie zawsze jest aż tak bolesna. No chyba, że ktoś akurat zbiera na Szefa Gangsterów 🙂

Natomiast z innych aspektów, na uwagę zasługuje pojawienie się Gungan na grafice. Czy oznacza to, że nadejście Jar Jara jest bliskie? Jak go nie lubię, tak bardzo jestem ciekaw, jaki byłby, a raczej jaki będzie w grze.

„Fair” Trade

A oto i manipulacja zasobami po raz trzeci, i moim zdaniem najgorszy. Owszem, jest za darmo, ale zagranie wydarzenia wymaga symbolu zasobów na własnej kości, a dopiero po jego rozparzeniu dokonuje zamiany zasobów z przeciwnikiem. Nie pozbawiamy go zatem ich całkowicie i to chyba największa wada karty.

Inny mój z nią problem? Na ten moment po prostu nie postrzegam pozbawiania przeciwnika zasobów jako klucz do sukcesu. Owszem, może to jego plany pokrzyżować, ale jeśli nie następuje na samym początku gry, a przeciwnik ma szansę choć trochę się rozbudować, nie będzie to raczej rzecz, która regularnie zapewniać będzie zwycięstwa.

A poza wszystkim innym, boli mnie w tej karcie bardzo wstrętna grafika. Pisałem już o tym kiedyś, że jak na „rysowaną” karciankę, Przeznaczenie i tak radzi sobie tutaj całkiem dobrze, ale „Fair” Trade jest dla mnie jednym z najgorszych rysunków w grze.

Planned Explosion

A to dla odmiany karta bardzo ciekawa! Oczywiście w tym przypadku „ciekawa” nie jest równoznaczne z „dobra”, czy „grywalna”, ale wyobrażam sobie, że nie jeden (i nie jedna) z nas za punkt honoru postawi sobie przeprowadzenie Planowanej eksplozji.

Oczywiście jeśli się to już uda, powinno oznaczać to zwycięstwo w grze. W końcu 10 obrażeń jest w stanie od raz posłać do piachu większość postaci, jednak i koszt zagrania karty jest niemały.

Pozbawiamy się bowiem tym samym wszystkich kości w puli. Co więcej, by eksplozję można było zaplanować, muszę być to kości całkiem niezłe, bowiem przedstawiać muszą skumulowaną wartość przynajmniej 10.

Jak dla mnie, jest to bohaterski odpowiednik Szefa gangsterów, który też potencjalnie jest bardzo mocny, ale gdy przychodzi do zagrania, nie jest już tak dobrze. Także fajnie, że taka karta się pojawiła, ale podstawą mistrzowskich talii raczej nie będzie.

Lone Operative

Zważywszy na to, jak wciąż mało leczenia jest w grze, każda następna możliwość na to jest godna uwagi. Tym bardziej, jeśli jest ono zasadą specjalną ulepszenia, a nie jednorazowym wydarzeniem.

Zresztą cała kostka Lone Operative jest bardzo fajna i zważywszy na nią, ulepszenie nie mogło po prostu być tańsze. Mimo to uważam, że często inwestycja ta będzie miała okazję się zwrócić.

No a talie wyposażone w to, oraz Drugie szansy okazać się mogą irytująco żywotne i odporne na obrażenia. Pytanie tylko, czy inne kolory (i bohaterów i złoczyńców) dostaną możliwość adekwatnych odpowiedzi.

Ciekawi mnie też, z kogo najchętniej będziecie czynić Samotnego agenta vel strzelca? Han, Chewie, Jyn? A może wspominany już Luke wspomagany przez Maz?

A Wam, która z powyższych kart podoba się najbardziej i dlaczego Chewie? A może macie swoje typy postaci, które dołączą do gry wraz z Duchem Rebelii?

Przypomnijmy też, że już 1 i 2 kwietnia odbędą się specjalne imprezy przedpremierowe nowego dodatku, na których nie tylko będzie można nabyć pierwsze boostery, ale także zdobyć wyjątkowe karty promocyjne. Natomiast w normalnej sprzedaży Duch Rebelii pojawi się w maju.

A jeśli chcecie już dziś zamówić nowy dodatek, albo uzupełnić poprzedni, to zaglądnijcie do jednego z naszych zaprzyjaźnionych sklepów: