Wczoraj wszyscy fani serialu Star Wars Rebels dostali bardzo miłą niespodziankę w postaci nowego trailera skupiającego się na drugiej części 3. sezonu (tzw. mid-season trailer). Zobaczyliśmy w nim mnóstwo interesującego materiału, serialowe debiuty kilku starych znajomych oraz kilka, świetnie się zapowiadających scen.

Oczywiście nie nazywalibyśmy się starwars.pl, gdybyśmy czym prędzej nie zabrali się za analizowanie tego, co zobaczyliśmy! Tym razem jednak do tematu podeszliśmy nieco inaczej i zamiast trailer rozkładać na czynniki pierwsze scena po scenie, wyszczególniliśmy kilka tematów przewodnich.

UWAGA SPOILERY

Oto one:

Saw na Geonosis

Na początek coś, o czym wiemy już całkiem sporo, czyli najbliższy, podwójny odcinek, w którym nasi bohaterowie udają się na Geonosis. Dzięki niedawnym zapowiedziom wiemy doskonale, że załoga Ducha napotka tam Sawa Gerrerę badającego bardzo niepokojącą, imperialną aktywność. Dzięki powieści Catalyst. A Rogue One Story, wiemy doskonale, że ma ona związek z budową pewnej stacji bojowej.

Na wymarłej jakoby planecie, nasi bohaterowie odnajdują sporą ilość droidow bojowych. Ale Imperium szybko dołącza do zabawy.

 

Przy okazji do boju wysyła „model” szturmowców, z którym Rebelianci wcześniej do czynienia nie mieli. Saw nie marnuje czasu i szybko się z nimi „zapoznaje”.

Oczywiście jak można się spodziewać, „ci dobrzy” znów wygrywają, a Imperium ja jeden krążownik mniej.

Ja, Robot

To z kolei zapowiada się na jednoodcinkowy przerywnik nie wnoszący wiele do głównego nurtu fabularnego. Na horyzoncie pojawi się „nowy” droid. Nowy w cudzysłowie, bo wygląda on dość archaicznie, aczkolwiek zdaje się być całkiem bojowy, a także ma kilka groźnych niespodzianek.

Przekonują się o tym Zeb i Chopper, choć jak widzimy potem, koniec końców go oczywiście pokonują. Niestety przy tej okazji Zeb zdaje się po raz kolejny potwierdzać swoją role „tępego osiłka” w załodze Ducha.

Mocy przybywaj

oto i jeden z najciekawiej zapowiadających się wątków drugiej części sezonu – Sabine, Dark Saber i Mandalore. Artystka z załogi Ducha wraca do domu dzierżąc (powyżej w pozie na He-Mana) legendarny Dark Saber, który sprawia, że panna Wren może być wstanie poderwać do walki z Imperium cały Mandalore (tak przynajmniej twierdzi Fenn Rau).

Przy tej okazji widzimy też postać, która może okazać się matką Sabine. Na Bo-Katan Kryze zupełnie ona nie wygląda, ale Rook Kast, dawna członkini Shadow Collective, w sumie wykluczyć nie można (o teoriach na ten temat pisaliśmy tutaj >>).

Jednak najciekawiej zapowiada się proces szkolenia Sabine w posługiwaniu się niezwykłym orężem (brak wrażliwości na Moc nauczy się ona rekompensować licznymi, mandalorskimi sztuczkami i gadżetami) oraz przygotowywanie jej do nieuniknionego pojedynku z Garem Saxonem. Jak widać, gdzieś w między czasie uda jej się Dark Saber utracić, ale kto wie, może go odzyska.

Mam tylko nadzieję, że historii tej zostaną poświęcone minimum dwa odcinki. tym bardziej, że jak widzimy powyżej, przynajmniej część Mandalorian (Fenn Rau i jego Protektorzy?) do walki z Imperium przystąpiła.

Fulcrum

Niedawno dowiedzieliśmy się kim jest nowy Fulcrum. Teraz dowiedzieć się tego będzie próbował Thrawn. Wie on bowiem, że rebeliancki szpieg działa wśród jego ludzi. Poznał nawet jego pseudonim operacyjny.

Jakiś związek z tą historią może mieć pojmany młodzieniec. Być może to powracający do serialu Zare Leonis.

Kimkolwiek on jednak nie jest, lego los chyba nie jest do pozazdroszczenia.

Jaką rolę w tym wszystkim odegra znany z Nowej Nadziei i Wojen Klonów pułkownik Wullf Yularen (bo to chyba właśnie on)? Tego nie wiemy, ale skoro powraca, to pewnie niemałą. Swoją drogą myślicie, że Fulcrum zostanie zdekonspirowany przez Thrawna i Yularena?

Początki Sojuszu

Oczywiście początków Sojuszu Rebeliantów upatrywać można już tuż po zakończeniu Wojen Klonów, ale w 3. sezonie Rebelianci pokażą nam moment, w którym rebelia, z garstki niezadowolonych ideowców przekształciła się w bardzo realną organizację mogącą wystawić nawet nie tak małą flotę.

W skoro jest Rebelia, to muszą także pojawić się jej twarze – Generał Dodonna, Bail Organa oraz Mon Mothma. A teraz czas na szybki quiz – kogo (poza postaciami oczywistymi) widzimy na powyższym screenie? Przypadkowi rebelianccy piloci, czy jednak postacie znaczące i znane z innych mediów?

Imperium kontratakuje

Thrawn tylko czekał, aż rebelia się w końcu skrystalizuje i ujawni swoje główne siły, by rzucić na nich cała potęgę Imperium. No może nie całą, ale znacznie więcej, niż dotychczas. Było pewnym, że w końcu na konfrontację Wielkiego Admirała z Rebeliantami się doczekamy, ale trailer pokazał nam, że liczyć możemy na kosmiczne bitwy na niespotykaną dotąd w serialu skalę.

 

W akcji ujrzymy między innymi TIE Defendera, który został zapowiedziany w jednym z poprzednich odcinków (a do kanonu dołączył już po pojawieniu się w grze Star Wars Battlefront).

Dodatkowym smaczkiem i oczkiem w stronę fanów będzie też pojawienie się znanych z Rogue One Death Trooperów. czy będą kimś więcej, niż ochroniarzami Thrawna? Raczej w to wątpię, ale miło byłoby zobaczyć ich w końcu w akcji. Umówmy się bowiem, że w Rogue One też nie poszaleli.

Ale w Rebeliantach death Trooperzy mają szansę być jeszcze bardziej bezrobotni, bowiem zwiastun ujawnia nam, że Thrawn, poza byciem genialnym, jakoby, strategiem, jest także całkiem skutecznym wojownikiem. czyni go to postacią jeszcze ciekawszą.

Powrót Jedi

Ale najlepsze przyszło na koniec! Nie jest to może wielkie zaskoczenie, bo wiedzieliśmy doskonale, kogo w poprzednim odcinku zobaczył Maul w swej wizji. Ale teraz, gdy wiemy już na pewno, że dojdzie do kolejnej jego konfrontacji z Obi-Wanem, nie mogę się jej już doczekać. Tylko czemu ten miecz świetlny taki rachityczny.

Dodatkowo, w ramach ciekawostki należy dodać, że głos Obi-Wanowi podkłada Stephen Stanton, czyli weteran starwarsowego, głosowego aktorstwa. Ostatnio podkładał on głos admirałowi Raddusowi w Rogue One.

A Wy co jeszcze dostrzegliście w zwiastunie i na co czekacie najbardziej?