Od paru dni na półkach lokalnych sklepów z grami znaleźć można nową grę karcianą (z dodatkiem kości) – Star Wars: Przeznaczenie, a jako, że wyjątkowo nam się ona podoba, postanowiliśmy przybliżyć ją osobom, które myślą nad rozpoczęciem z nią swojej przygody.

Na początek przyjrzymy się kolorom, czyli niejako „frakcjom”, z których rekrutować można swoją drużynę. Otóż poza oczywistym podziałem na Bohaterów i Złoczyńców, do dyspozycji mamy trzy kolory – Czerwony, Żółty i Niebieski. Kolory te, choć oczywiście w talii można ze sobą łączyć, jaką swoją specyfikę i wymagają odmiennego podejścia do budowania talii oraz prowadzenia rozgrywki. Na dobry początek przybliżę kolor Niebieski.

W grze Star Wars: Przeznaczenie kolor Niebieski oznacza wszystko, co związane z Mocą. Wśród postaci znajdziemy zatem Jedi i Sithów, a wśród ulepszeń miecze świetlne, czy umiejętności dostępne tylko dla jednostek wrażliwych na Moc. Warto też wspomnieć, że jeśli komuś zależy na stworzeniu talii jednokolorowej, Niebieski jest do tego chyba najlepszym wyborem.

Niebiescy Złoczyńcy

“Control, control, you must learn control”

Cytat nie jest przypadkowy, bo choć “źli niebiescy” mają w swym arsenale wiele potężnych kart, to jednak istotą ich gry powinna być zawsze kontrola nad kośćmi przeciwnika. Mają bowiem bardzo wiele sposobów, na jej osiąganie. Unieruchomienie, Posłuchaj Swego Gniewu, Odosobnienie, czy Siostra Nocy, wspomagane jeszcze dostępnymi dla wszystkich Rzutem Mocą, Użyj Mocy, Flankowaniem, czy w niektórych przypadkach Odbiciem sprawią, że z łatwością będziemy mogli pozbawiać przeciwnika jego kluczowych kostek.

A teraz krótki przegląd najciekawszych kart…

16
Wybór oczywisty – Holokron Sithów

Karta, od której powinno zaczynać się składanie każdej, złej niebieskiej talii. Wiele kluczowych ulepszeń jest kosztownych, a przy odrobinie szczęścia Holokron pozwoli nam je zagrać za darmo! Jest to przewaga, z której po prostu nie można nie skorzystać!

90
Wybór nieoczywisty –  Przyczajony w cieniu

Z jednej strony ktoś powie, że to zalewie jedna osłona na turę, tym niemniej przekonałem się już nie raz, że często jest to różnica między życiem, a śmiercią jednej z postaci (a tym samym, między wygraną, a przegraną).

 

 

 

 

10
Zły wybór – Darth Vader

Wiem, wiem, bluźnię typując właśnie Vadera to miana karty przereklamowanej i przecenianej, ale cóż, takie jest właśnie moje zdanie. A dlaczego? Owszem, Darth Vader ma bardzo mocną kość, a jeśli rzuca dwoma, to już w ogóle może zrobić niezłą zadymę. A do tego jest najbardziej żywotną z dotychczasowych postaci (przynajmniej bazowo, bo Dooku może wytrzymać znacznie więcej, niż on). Niestety wszystko to ma naprawdę wysoki koszt. Chcąc używać go w wersji delux (z dwoma kostkami) sparować możemy go tylko ze Szturmowcem, Tuskenem (o ironio, to całkiem niezła para), czy Siostrą Nocy, a zatem szału nie będzie. Zresztą nawet na jednej kostce, wiele miejsca nie zostaje, zważywszy że na start wypadałoby mieć kostki choć trzy. No i ostatni zarzut – jego zasada. W teorii dobra, w praktyce niestety nie ma jeszcze zbyt wielkiego zastosowania, a to z uwagi na niewielką ilość kart, pozwalającą na uszczuplanie talii przeciwnika.

148
Joker – Potęga Mocy

Ta karta, choć neutralna, to pełnię swej potęgi pokazuje właśnie w „złej” talii. Dlaczego? Ano dlatego, że złoczyńcy dążą do tego, by mieć wystawionych całkiem sporo niebieskich ulepszeń. Ich liczba spokojnie (i całkiem szybko) dochodzić może do 4 czy więcej. A jeśli ktoś wtedy poczuje potęgę Mocy i zamieni kostkę z jednym obrażeniem na przykład, na czwórkę, to robi się od razu lepiej. Aczkolwiek ja i tak wolę korzystać z tego w celu odrzucenia przeciwnikowi praktycznie całej ręki.

Najlepsze/najciekawsze drużyny

Moim zdaniem na chwilę obecną najlepszym obecnie mono niebieskim zestawieniem jest Kylo Ren i Hrabia Dooku, obaj na dwóch kostkach. Można iść też w bardziej klimatyczną stronę i sparować dziadka z wnuczkiem, czyli grać Vader (1 kość) + Kylo (2 kości).

Najlepsi towarzysze broni

A jeśli nie mono niebieski, to z kim Sithowie współpracować będą najlepiej? Ciekawie wygląda wspomniany już Tusken do pary z Vaderem, ale chyba jeszcze lepiej zadziałać może Generał Grievous, z Hrabią Dooku (pierwsza na 2, drugi na 1 kości) – taka fajna, filmowa kolaboracja.

Niebiescy Bohaterowie

„If you strike me down I shall become more powerful than you can possibly imagine”

Ci nie są już tak bojowi (czyt. nie mają tak dużego potencjału do zadawania obrażeń), ani kontrolni (robią to w sposób nieco subtelniejszy), jak złoczyńcy, ale bynajmniej czyni ich to słabszymi. Jedi bazują bowiem na sporej generacji osłon, a także potrafią znaleźć przynajmniej kilka sposobów, by swoje ulepszenia wystawiać niższym kosztem. Dzięki temu są w stanie w krótkim czasie generować spore ilości kostek i pokonać każdego przeciwnika.

38
Wybór oczywisty – Rey

Kostki może nie ma zachwycającej, jednak jej koszt (2 przyzwoite kości i niemała żywotność za 12 punktów!), czyni z niej bezsprzecznie jedną z największych gwiazd niebieskich bohaterów. Dodać do tego całkiem przydatną i często wykorzystywaną zasadę i voila! Mamy jedną z najbardziej uniwersalnych i najczęściej używanych postaci.

36
Wybór nieoczywisty – Padawan

Wyborem nieoczywistym jest ona właściwie tylko dla niewtajemniczonych, bowiem jeśli ktoś zagrał przeciw drużynie zawierającej dwie Padawanki i sporo broni, przekonał się o ich skuteczności. Tym bardziej, że niewielką żywotność z nawiązką rekompensują niskim kosztem i kością, która zadaje obrażenia z 50% skutecznością.

 

 

35
Zły wybór – Luke Skywalker

Wszystko to, co wcześniej powiedziałem o Vaderze, dotyczy też Luke’a. W skrócie, jest on za drogi, by mieć zastosowanie. A zasada, choć w teorii niezła, w praktyce nie daje aż tak wiele. Aczkolwiek i tak nieco więcej, niż w przypadku jego ojca. Młody Skywalker ma też w moim mniemaniu lepszą kość. Także nie jest, aż tak zły, ale ja w talii używać go i tak w najbliższej przyszłości nie planuję.

122
Joker – Siła Woli

Karta na pozór o marginalnym znaczeniu i znikomej skuteczności. Ot, przesuwa jedno obrażenie z naszej postaci, na wyczerpaną postać przeciwnika. Niby niewiele, a do tego trzeba za nią jeszcze zapłacić. Przekonałem się jednak, że zagrana we właściwym momencie może odwrócić losy gry.

Najlepsze/najciekawsze drużyny

Tutaj faworytów mam dwóch zdecydowanych. Po pierwsze to osłonowy Qui-Gon Jiin wraz z Rey (oboje na dwóch kościach). Druga opcja to Rey (na dwóch) oraz Padawan x2. A do tego dużo broni wszelakiej. Taka fajna, szybka, dość ekonomiczna talia.

Najlepsi towarzysze broni

Tutaj szczerze mówiąc trudno mi wskazać jakieś wyjątkowo udane połączenia. Myślałem co prawda o sparowaniu Rey z Poe czy Hanem, ale to głównie ze względu na idealne zgranie punktowe, a nie komplementarne zasady, czy kości.

I tak właśnie prezentuje się „frakcja Niebieskich” w grze Star Wars: Przeznaczenie. A ja już niebawem przybliżę Wam kolejną grupę kart.

A jeśli już teraz udało mi się przekonać Was, by dać grze szansę, znaleźć możecie ją w tych sklepach:

A tutaj jeszcze linki do pozostałych „frakcji”: