Tytuł: Hera’s Heroes

Najnowszy odcinek Rebeliantów streścić można właściwie jednym słowem – Thrawn! Kradnie on każdą scenę, w której się pojawia i sprawia, że nie tylko załoga Ducha, ale cały ruch oporu na Ryloth wydają się śmiesznie malutcy i szkodliwi niewiele więcej, od komara.

Ale o ile Rebelianci są śmieszni i pocieszni, o tyle cała reszta imperialnej machiny jak zwykle pokazana jest w sposób karykaturalnie wręcz niekompetentny. Począwszy od niedorzecznych zachowaniach szturmowców, kończąc na pospolitej głupocie i ignorancji kadry kierowniczej, znaczy dowódczej. Oczywiście było tak zawsze, ale skontrastowane z nietypowymi, ale zabójczo skutecznymi metodami Thrawna, jest to tym bardziej naiwne i irytujące.

Zresztą teraz, gdy mamy Thrawna, blado zaczyna wypadać inny „wielki”, czyli Wielki Moff Tarkin, bo okazuje się, że tak naprawdę mógł tak bardzo nie odbierać od imperialnego standardu. Owszem, Peterowi Cushingowi zawdzięcza on niesamowitą charyzmę, ale arogancją czy okrucieństwem, od innych oficerów już bardzo się nie różnił. A skoro nawet ktoś taki, jak Tarkin wypada przy Wielkim Admirale blado, to jak mógł wypaść Cham Syndulla i jego córka?

Łatwo domyślić się, że nie byli oni równorzędnymi przeciwnikami, nawet wspomagani przez zaradną z reguły załogę Ducha i całą potęgę ruchu oporu na Ryloth (całe 4 sztuki, bodaj 5 czy 6 wierzchowców i jedna wyrzutnia rakiet), ale oglądanie z jaką łatwością zostali oni rozpracowani, dawał naprawdę niemałą satysfakcję i frajdę. I oto prawdziwa potęga sensownego złoczyńcy – od razu zaczyna mu się kibicować.

Zatem jak Rebeliantom udało się przeżyć, by walczyć kolejny dzień (oryginalne live to fight another day brzmi znacznie lepiej), a czemu my zawdzięczamy kolejne odcinki serialu? O tym przekonacie się dopiero oglądając Bohaterów Hery, powiem jednak szczerze, że na tym etapie, zwieńczenie sezonu czymkolwiek innym, niż anihilacją całej rebelianckiej komórki (w tym załogi Ducha) z rąk Thrawna, będzie rozczarowaniem i przykładem mocno naciąganej fabuły, bo tak, jest on aż tak dobry… znaczy zły… No w każdym razie jest on zajebisty i chcę go więcej!

No i jeszcze mały bonus, czyli krótki klip z następnego odcinka:

A oto recenzje poprzednich odcinków: